Co widziały wrony (Ann Marie-MacDonald)

Na styczniowym, kameralnym (nieco opóźnionym) spotkaniu Klubu królowała książka „Co widziały wrony” autorki Ann Marie-MacDonald. Powieść wielowymiarowa, której krótki opis mógł sugerować kryminał. W rzeczywistości określiłabym ją jako obyczajowo – psychologiczny obraz rodziny na przestrzeni lat 60-tych ubiegłego wieku z odniesieniem do dorosłego życia głównej bohaterki Madaleine, w latach współczesnych.

Madaleine poznajemy na samym początku powieści, gdy wraz z rodzicami wraca do Kanady w okresie powojennym, gdy życie ich oraz wielu rodzin się odradza. Z jednej strony sielanka, ludzie budujący na nowo swoje życie, a z drugiej strony nadciągające czarne chmury. Główna bohaterka, uczennica lokalnej szkoły, ulega molestowaniu przez nauczyciela, podczas tzw. ćwiczeń na koncentrację. Czytelnik to wie i rozumie, ale powieściowa społeczność długo nie widzi problemu, a sama Madaleine odbiera to po „dziecięcemu”, czując, że coś jest nie tak jak powinno, jednak nie widząc pełni zła w tej sytuacji. To wszystko rzem frustruje, przeraża i doprowadza do kolejnej tragedii. W miasteczku wydarza się nieszcęście, rodzina traci dziecko, dziewczynkę, inna rodzina traci syna, choć w innym wymiarze – śmierć vs oskarżenie o morderstwo. Dwie nieszczęsliwe rodziny, dwie zniszczone rodziny. W tym pośrednio uczestniczy również Madaleine i jej ojciec Jack. Okazuje się wtedy, że nie wszystko jest czarne lub białe. Wychodzą na jaw tajemnice, sekrety, dochodzi do trudnych wyborów, znika zaufanie, nic już nie jest takie jak przedtem. Dopiero po latach, czego czytelnik jest również świadkiem, dorosła juz Madaleine spogląda prawdzie w oczy, próbuje rozliczyć się z przeszłością, wyznaje i poznaje prawdę. Wtedy też odkrywa co się naprawdę wydarzyło, odczuwa ciężar szkolnych „ćwiczeń”, poznaje prawdziwy wymiar tragedii Clarie, Rickiego oraz również Grace i Sary, a więc wszystkich uczestników wydarzeń sprzed lat.

Wszystkie uczestniczki dyskusji zgodnie orzekły, że jest to powieść obok której nie można przejść obojętnie. To co w książce zachwyca to kunszt autorki, która w doskonały sposób pokazała molestowanie oczami dziecka, które doprowadziło do dramatu, którego ogrom poznajemy dopiero pod koniec powieści, kiedy już wydaje się, że wszystko jest wiadome. We „wronach” ciężko się dopatrzyć słabych stron. Być może początek, w zależności od preferencji czytelnika, jest nieco trudny do przejścia, obfitujący w opisy i jednoczesne wprowadzenie wielu bohaterów, co może znużyć.

Autor: Ola Kępka

Miejsce spotkania: Kawiarnia Pomiędzy (planowana wcześniej Szara Wrona została zamknięta ,,na zawsze”)

Autor zdjęcia: Ola Szafrańska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.