Lolita (Vladimir Nabokov)

,,O tym dlaczego warto Lolitę Vladimira Nabokova przeczytać”

Co można napisać o książce, o której już niemal wszystko napisano?

Przed takim wyzwaniem zostałam postawiona w związku z naszym kwietniowym spotkaniem w ramach ŚKK. 14. kwietnia spotkałyśmy się w Charlotte przy ul. Św. Antoniego, by wspólnie pochylić się nad jedną za najbardziej kontrowersyjnych lektur – Lolitą Vladimira Nabokova.

Zacznę od małego wyznania – jeszcze żadna recenzja nie sprawiła mi tyle problemów. Z jeden strony miałam świadomość, że muszę zmierzyć się z jedną z najgłośniejszych powieści literackich. Z drugiej wszystko co pisałam brzmiało wtórnie i odtwórczo. Jak już wspomniałam, wiele (jeśli nie wszystko) napisano już o tej powieści, a recenzje wyszły spod pióra znakomitych umysłów, co mogę zatem do tego dodać?

O tym, że jest to wybitna literatura, osobiście nie mam najmniejszych wątpliwości (choć są i tacy, którzy będą chcieli się z tym spierać). Nie będę rozpisywała się nad wszystkimi przejawami genialności tej lektury, bo ani nie wystarczy mi czasu (recenzja musiałby być chyba dłuższa od samego dzieła), ani wiedzy, by to wszystko ogarnąć. Ograniczę się jedynie do napomknięcia, że Lolita to potęga słowa. Język w powieści pełni niebagatelną rolę. Tu żadne słowo nie jest przypadkowe (np. z pozoru nic nieznacząca lista nazwisk okazuje się celowa) i niemal każdy wyraz ma znaczenie (nazwy miejscowości i hoteli, nazwiska, itp.). Książka wręcz przesycona jest symbolizmem oraz nawiązaniami do baśni i mitów. To powieść wielogatunkowa (romans, kryminał, powieść psychologiczna, obyczajowa, powieść drogi), ale też kpina z freudowskiej psychoanalizy.

Nie będę streszczać fabuły. Pewnie większość ma przynajmniej mglisty obraz tego o czym traktuje ta książka. W swojej recenzji chcę przede wszystkim podkreślić, że Lolita to wbrew pozorom nie jest historia romansu perwersyjnej nastolatki i dojrzałego mężczyzny. W rzeczywistości jest to ponury i przerażający dramat dziecka wykorzystanego przez bezwzględnego dorosłego.

Książka pisana jest z perspektywy samego oprawcy – Humbert Humberta, który mami czytelnika wielkimi słowami. Główny bohater i zarazem narrator snując swoją opowieść wykorzystuje liczne gry słowne, metafor, aluzje czarując nimi czytelnika i przekonując go do swojej miłości i oddania do wyuzdanej dwunastolatki, wobec której wdzięków on sam staje się bezbronny.

Jeśli jednak wgłębimy się w lekturę i zajrzymy pod powierzchowny obraz naszkicowany słowami narratora, zacznie nam się jawić historia niczym z najgorszego koszmaru – dziecka uprowadzonego (Lolita zostaje wywieziona przez Humberta z rodzinnych stron), zastraszanego i zmanipulowanego (wielokrotnie Humbert wmawia Lolicie, że to ona jest winna zaistniałej sytuacji, jednocześnie grożąc je i kontrolując na każdym kroku), dręczonego psychicznie i fizycznie przez pozbawionego skrupułów i skoncentrowanego na sobie oraz swoich chuciach mężczyznę. Na naszych oczach nieletnia Dolores zamienia się z radosnego dziecka (okres przed śmiercią Charlotte – matki Lolity) w rozdrażnioną, przygnębioną i skłonną do płaczu nastolatkę (Nabokov nie szczędzi stron, na których opisuje smutek i rozpacz małej Lolity).

Powieść Nabokova to w mojej ocenie również studium postaci jeśli nie psychopatycznej (skłonności do agresji i przemocy, fantazjowanie o morderstwie, skłonności pedofilskie, megalomania i narcyzm, brak empatii), to z cała pewnością z bardzo poważnymi zaburzeniami psychiczno-emocjonalnymi. Dodatkowo jeszcze popadającej w obłęd.

Wybór tematyki był niezwykle ryzykowny. Nabokova pisał Lolitę w latach 1947–1953. Powieść ukazał się 1955 roku w Paryżu (nadużyciem byłoby stwierdzenie, że wydano ją w niespecjalnie prestiżowym wydawnictwie) i nie tylko wtedy historia związku czterdziestoletniego mężczyzny z dwunastoletnią dziewczynką mogła wzbudzać kontrowersje. Narratorem powieści Nabokova jest pedofil, co może skłaniać czytelnika do refleksji, czy sam autor nie miał podobnych inklinacji (osobiści daleka jestem od takiej opinii; wnikliwe zgłębianie lektury w mojej ocenie zdecydowanie temu przeczy).

Z całą pewnością powieść Nabokova należy do najsłynniejszych dzieł literackich. Już tylko z tego powodu warto sięgnąć po tę niełatwą w odbiorze lekturę i empiryczni przekonać się dlaczego historia ta wzbudza tyle emocji i kontrowersji.

Warto jednak zwrócić uwagę z jakim wydaniem mamy do czynienia i kto przełożyła powieść na język polski. Książka w tłumaczeniu Michała Kłobukowskiego pozbawiona jest przypisów i tłumaczeń z języka francuskiego. Przekład Roberta Stillera zaopatrzony jest w liczne przypisy i objaśnienia, i właśnie do tego wydania szczególnie zachęcam. Trzeba bowiem przyznać, że tłumacz wykonał naprawdę sporo pracy. Z jednej strony czytanie powieści może stać się bardziej żmudne, z drugiej mamy okazję przekonać się, jak niesłychanie wiele kryje się w tym wyrafinowanym dziele.

Myślę, że Lolita naprawdę zasługuje na miano powieści wybitnej i to pod wieloma względami. Nie jest to jednak historia, która się Wam spodoba, to bowiem dramat dziecka, którego pozbawiono dzieciństwa i okaleczono psychicznie. Sama Lolita zwraca się do Humberta słowami „On złamał mi serce. Ty złamałeś mi tylko życie”.

Autor: Ola Szafrańska

Miejsce spotkania: Charlotte

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.