Sto lat samotności (Gabriel García Márquez)

Na szczęśliwe XIII spotkanie naszego klubu dyskusyjnego wybrałyśmy książkę Gabriela Garcia Marqueza zatytułowaną „Sto lat samotności”. Książka ta zaproponowana była głównie ze względu na osiągnięcia samego autora i opinię, że właśnie tę książkę przeczytać należy, must-read, must-have i inny must. A że my dziewczyny dobrze wychowane, jak karzą, to czytamy, więc za lekturę się wzięłyśmy. No bo przecież trzeba sprawdzić o co tyle szumu.

Zacznijmy więc od spraw formalnych, nasze spotkanie odbyło się w pewien czwartkowy wieczór, a dokładnie dnia 28 stycznia. Długo zajęło mi zastanowienie się, jakie byłoby najodpowiedniejsze miejsce na omówienie właśnie tej książki, tradycją naszą stało się już, że w miarę możliwości dopasowywujemy otoczenie do klimatu świata, w który zaprowadził nas autor i aby wprowadzić nasze klubowiczki w atmosferę dyskusyjną. Aby wpasować się w świat opisany przez Marqueza musiałoby być to miejsce ze świdrującą podłogą, latającymi dywanami, jednorożcami oraz gadającymi kotami, rezerwacji nie prowadzili, więc spotkanie ostatecznie odbyło się w Piwnicy Świdnickiej.

Na kartach Stu lat samotności przenosimy się do fikcyjnego miasteczka Macondo, gdzie poznajemy dzieje pewnej niecodziennej rodziny. Życie jej członków obserwujemy od najstarszych pokoleń, na przestrzeni niemal stu lat. Stu lat wypełnionych intrygami, uniesieniami, magią i samotnością. Mamy tu niemal wszystko – wynalazki, miłość, politykę, seks, skandal, tajemnicę. Mamy tu dwa światy, które ścierają się ze sobą, świat magii oraz realne wydarzenia, które miały miejsce w Kolumbii. Mamy tu obrazowy opis miasta i kształtowania się społeczeństwa. Mamy tu praktycznie wszystko.

W tym momencie zdania zaczyną się dzielić i opinie na temat przekazu książki rozbiegać na dwa bieguny, dla mnie książka, która opisuje wszystko, nie opisuje niczego. Było tego po prostu za dużo. Tematy wojenne, kazirodztwo i latające dywany….Czytając lekturę miałam wrażenie, że śledzę zapiski autora, który przelewał na papier dosłownie wszystko co przyszło mu na myśl, nie mogąc się zdecydować czy będzie pisać dramat wojenny, powieść obyczajową czy fantasy, nazwałyśmy to z Karoliną „go with the flow”. Odmiennego zdania była Edyta oraz Ola, które odniosły się na opisywanych przez autora uczuciach i opisów bohaterów powieści. Książka ta wzbudziła w naszych klubowiczkach wiele emocji i refleksji.

Kwestią w której byłyśmy zgodne była duża ilość bohaterów, bohaterowie mylili się, w szczególności, że nazywali się albo Jose Arcadio albo Aureliano. Celem autora zapewne było podkreślenie specyfiki opisywanej rodziny, jednak dla czytelnika, szczególnie z kraju, w którym takiego typu imiona nie są powszechne, było to po prostu mylące. Zgodnie również zgłosiłyśmy swój niedosyt historią samego założyciela osady Jose Arcadio, czegoś nam tu zabrakło, o czymś tu zapomniano. Postacią natomiast, która wzbudziła najwięcej kontrowersji oraz wzbudziła najdłuższą dyskusję była postać Amaranty, według mojej opini postać ta charakteryzowała się wyszukanym wyrafinowaniem i nie byłam w stanie w najmniejszym stopniu zrozumieć motywów jej działania, natomiast Ola zauważyła w jej zachowaniu barierę jaką stworzyła przed światem, ponieważ bała się miłości.

Każda z nas posiadała postać, która ją najbardziej zirytowała i do której żywiła choć najmniejsze przejawy sympatii, książka nas frustrowała, zachwycała, ale czego nie można jej odmówić, to jest fakt, że wzbudziła całą gamę emocji. Czy jest to książka, którą powinno przeczytać się przed śmiercią? Mam co do tego wątpliwości. Edyta natomiast książkę przeczytała dwa razy, Ola zapowiada, że również ma zapędy aby sięgnąć po nią ponownie.

Wyciągnęłam ważną naukę, pokazała mi różnorodność naszych przekonań, gustów oraz upodobań. Bo jakież życie byłoby nudne, gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo.

Autor: Anna Waligórska

Miejsce spotkania: Piwnica świdnicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.