Krew na śniegu (Jo Nesbo)

Traktat o kontrastach z romantycznym bohaterem, czyli ,,Krew na śniegu”.

Najnowsza, nie za długa książka, a właściwie opowiadanie Jo Nesbo , to niezwykła historia przesycona sprzecznościami. Pierwszy kontrast obrazuje już sam tytuł.

„…kryształki lodu, które tworzą się na trzaskającym mrozie, są zupełnie inne niż te w śniegu mokrym, ziarnistym czy szreni. Forma kryształków i ich suchość sprawiają, że zawarta we krwi hemoglobina zachowuje na takim śniegu głęboką intensywną czerwień.”

Staje się on zapowiedzią przeciwieństw na różnych płaszczyznach. Moim zdaniem warto się chwilę nad nimi zastanowić i odkryć głębię tej książki, która – w moim odczuciu – nie jest ani klasycznym kryminałem, ani typową historią o miłości…

Olav – główny bohater, a ściślej narrator opowieści, pełen jest rozbieżności i przeciwieństw. Niezwykle krytyczny wobec samego siebie („…nie umiem jeździć wolno, jestem miękki jak masło, zbyt łatwo się zakochuję, tracę głowę, kiedy się wkurzę, i jestem słaby z rachunków. Czytałem to i owo, ale wiem mało, a w każdym razie niewiele o rzeczach, które mogą się przydać. I piszę wolniej, niż rośnie stalaktyt”), jak sam mówi, do niewielu prac się nadaje i dlatego trudni się niespecjalnie akceptowaną społecznie profesją – jest płatnym zabójcą. Z drugiej strony znajduje wytłumaczenie i w pewnym sensie usprawiedliwienie dla swoich czynów („Nie muszę jeździć samochodem, zabijam na ogół mężczyzn z rodzaju tych, którzy na to zasługują, i nie potrzebuję dokonywać przy tym skomplikowanych rachunków.”).

Akcja książki rozgrywa się w śnieżnej Norwegii. Nasz bohater otrzymuje nietypowe zlecenie. Ma zlikwidować żonę swojego szefa. Pech sprawia, że zjawiskowa niewiasta okazuje się kobietą jego życia…

Pomimo swojego niechlubnego zajęcia, Olav jest pełnym uroku i niezwykle emocjonalnym mężczyzną. Ten z pozoru niewzruszony i bezwzględny twardziel skrywa naturę prawdziwego wrażliwca, którego wielką słabością stają się kobiety. Sprowadzające na niego zgubę i prowadzące do nieuniknionej katastrofy.

To właśnie one odgrywają szczególną rolę w życiu Olava. Trudno nie dostrzec jego idealistycznego wyobrażenia o kobiecej naturze: specyficzna relacja z matką, obsesyjna więź do Marii i infantylne uczucie do oszałamiającej Coriny.

Bohater „Krwi na śniegu” przypomina postać graną przez Ryana Goslinga w filmie „Drive”: wyautowany, zbuntowany, tajemniczy, oddanych swoim miłościom i ideałom, a jednocześnie skrywający mroczną i niebezpieczną naturę, z której sam do końca nie zdaje sobie sprawy.

Olav staje się w pewnym sennie współczesnym bohaterem romantycznym, rozdartym pomiędzy jawą a marzeniem. Co w konsekwencji sprawia, że czytelnik nie może po prostu go nie lubić. I tu mammy kolejny rozziew i dysonans, bo właśnie pokochaliśmy płatnego mordercę…

Autor: Ola Szafrańska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.