Nieznośna lekkość bytu (Milan Kundera)

O tym, jak nieznośny był ten ,,byt lekki”.

Dla mnie, VI spotkanie ŚKK, na którym omawiałyśmy „Nieznośną lekkość bytu” Milana Kundery, było swoistym przypomnieniem dlaczego nasz klub istnieje i dlaczego jest mi potrzebny.

Otóż (ten wpis jest dość osobisty, ale co tam), szłam na spotkanie naszego klubu z myślą, że mi się nie podobało, że było przekombinowane, przejaskrawione i czytanie tej książki nie należało do przyjemności.

No bo jak odebrać książkę, w której napotykamy teologiczne usprawiedliwienie gówna (sic!), tudzież gładkie, niczym nie zaakcentowane przejście z absurdalnych i abstrakcyjnych snów Teresy do rzeczywistości, co daje Ci wrażenie, że marsz trupów jeszcze trwa i był całkowicie prawdziwy.  Do tego mogę dołożyć jeszcze filozofię, którą jest całość przesyconą, filozofię mocno akcentowaną i wymagającą dwukrotnego czytania, bo za pierwszym razem po prostu nie dało się zrozumieć.

I z takim właśnie nastawieniem przyszłam na spotkanie. Tak sobie myślę, że gdyby nie to, że pozycja ta była wybrana na spotkanie ŚKK to nie przeczytałabym tej książki do końca.

Zaczyna się spotkanie i nagle zaczyna się magia klubu dyskusyjnego – zaczynamy rozmawiać o książce i ja nagle zaczynam rozumieć, zaczynam łapać idee absurdu, przejaskrawienia i nawet bawi mnie traktat o gównie. Nagle okazuje się, że to irytujące ‚ess muss sein’ które tak irytująco ciągnęło się za Tomaszem, jest tak naprawdę czymś co każdy człowiek człowiek posiada i z czym walczy na co dzień. Absurdalny wymarsz lekarzy i artystów do Wietnamu jest genialnym opisem działalności i istoty pewnych grup społecznych, do tego przedstawiony konflikt między Amerykanami i Francuzami to swoisty majstersztyk.

Dużą zaletą „Nieznośnej lekkości bytu” był rys historyczny – komunizm w Czechach z perspektywy mieszkańców, plus elementy polityczne tego kraju. Ponadto wybranie tej książki zaraz po „Przypadku Adolfa H”, było bardzo dobrym krokiem, ponieważ mogłyśmy porównać elementy reżimu hitlerowskiego oraz komunistycznego, dochodząc do bardzo oczywistych wniosków, że każdy reżim jest zły.

Autor: Anna Brewka

Jedna myśl nt. „Nieznośna lekkość bytu (Milan Kundera)

  1. Czytam ten wpis i stwierdzam, że jest on napisany wręcz tragicznie!

    Czemu nikt mnie nie poprawił?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.